Konkurs_label Logotyp
Dsc00017

U źrodeł społecznej gospodarki rynkowej jest wspólnota

Na stole zajmującym połowę pokoju są książki pod red. Barbary i Tomasza Sadowskich: „Partnerstwa lokalne jako istotny element rozwoju przedsiębiorczości społecznej” i „Nowy początek. Społeczna gospodarka rynkowa”. Kładę zakupiony przeze mnie od sprzedawcy ulicznego nowy numer „Gazety ulicznej”, którego tematem jest 25 lat „Barki”. Na ścianie wisi mapa Afryki. Za oknem teren Wielkopolskiego Centrum Ekonomii Solidarnej, budynek, zieleń raz po raz przecina człowiek. Tomasz Sadowski patrzy przez okno. Pali fajkę.

– Po ‘89 roku jedni rozwijali się, drudzy upadali. Ci drudzy otrzymywali datki zamiast ścieżki edukacji, która pozwoliłaby zabrać ich w czas odzyskanej wolności. Ich potencjał obniżał się, stawali się roszczeniowi, wpadali w uzależnienia. 
Byłem związany z tematyką społeczną, więc musiałem na to odpowiedzieć, czułem się odpowiedzialnym za cud odzyskania niepodległości. Miałem być architektem, ale dla mnie ważna była architektura konstrukcji społecznej, czyli wychowanie, to że człowieka można podnosić przez system terapii i rehabilitacji. Uniwersytet Poznański przygotował mnie do wykonywania zawodu psychologa, w czasie studiów należałem do międzywydziałowego koła podejmującego kwestie resocjalizacji. Pracowałem dwanaście lat w psychiatrii relacjonuje Sadowski. 



W 1989 roku Barbara i Tomasz Sadowscy wraz z osobami bez pracy, sierotami, niepełnosprawnymi, po zakładach psychiatrycznych, wprowadzają się do domu we Władysławowie. Wspólnota liczy 25 osób, a każdy spełnia w niej określoną rolę: jest „babcia”, „dziadek”… W budynku po starej szkole stoi wspólny stół, nie ma przy nim kierownika. I obowiązuje zasada trzeźwości.

– Okazało się, że osoby te mieszkały we wspólnocie ze względu na potrzebę rodzinności, a nie przez wzgląd na jedzenie i dach nad głową. Wspólnota była modelem dużej rodziny. U góry był Stwórca, my byliśmy dla siebie rodzeństwem, oparciem, słuchaczami, wspólnie decydowaliśmy, co robimy jutro. Dzieci też miały głos i mogły decydować – wspomina Tomasz Sadowski.

Domownicy starej szkoły we Władysławowie zakładają pieczarkarnię, stolarnię i po trzech latach wchodzą na rynek. Eksportują między innymi grzyby i drewniane drabinki do kwiatów. 

 Praca rozwija w tych ludziach poczucie użyteczności, przydatności dla społeczeństwa, a posiadanie własności decyduje o tym, że biorą los w swoje ręce.  mówi Tomasz Sadowski.

Szukam wyjaśnienia tego, czym jest gospodarka społeczna w książce „Nowy początek” pod red. Barbary Sadowskiej. Czytam: „Autorzy publikacji uważają, iż dotychczasowe rozumienie sektora prywatnego jako sektora gospodarki rynkowej, nastawionego na osiąganie zysku powinno zostać uzupełnione o działania osób prywatnych, organizacji obywatelskich, w tym przedsiębiorstw społecznych nienastawionych na zysk, ale na rozwój, aktywizację i włączenie społeczne. W ten sposób, konstytucyjny zapis o społecznej gospodarce rynkowej nabierze faktycznego znaczenia, możliwe będą różne formy współpracy, dialogu i solidarności między partnerami. Próby wyodrębnienia przedsiębiorczości społecznej jako działań III sektora czy tzw. organizacji pozarządowych czy nawet ekonomii społecznej, wydają się już niesłuszne”.

 Tomasz Sadowski tłumaczy, dlaczego:  Słowa: „społeczna gospodarka rynkowa” pojawiają się już w Konstytucji Rzeczypospolitej. Zostały zapisane w rozdz. I, w art. 20. Część osób obawia się jednak łączyć rynek z podnoszeniem potencjału ludzi, wsparciem dla nich oraz stwarzaniem im warunków do rozwoju. W konsekwencji część traktuje przedsiębiorstwa społeczne czy stowarzyszenia jako odrębny twór gospodarowania, a nie widzi siebie i osób, które odbiły się od dna  jako wspólnoty samorządowej, którą tworzą wszyscy obywatele. Instytucje powinny spajać środowisko lokalne, a sektory uzupełniać się w działaniach owocujących włączeniem osób „z marginesu”, na przykład do lokalnych przedsiębiorstw społecznych czy spółdzielni socjalnych.

Współpraca między samorządem, instytucjami, stowarzyszeniami znalazła odbicie w ustawach. Zasady, na których opierała się wspólnota we Władysławowie, a następnie szkoła dla dorosłych, stworzona we współpracy z samorządem, która powstała z inspiracji myślą duńskiego teologa i filozofa Grundtviga, dały początek nowemu systemowi prawnemu pomocy społecznej. Mianowicie po wizycie Jerzego Hausnera w szkole Barki, ówczesnego Ministra Polityki i Pracy Społecznej, w 2003 roku powstała Ustawa o zatrudnieniu socjalnym, dzięki której model szkoły dla dorosłych, nazywanej odtąd Centrum Integracji Społecznej, przeniesiono na inne województwa. Barka brała też udział w przygotowaniu ustaw: o spółdzielniach socjalnych, o finansowym wsparciu budowy domów socjalnych oraz o działalności pożytku publicznego. Liderzy Barki pracują też w Anglii, Holandii, Niemczech i w innych krajach, gdzie wraz z tamtejszymi samorządami i organizacjami obywatelskimi podnoszą z ulicy migrantów: Polaków i mieszkańców Europy Wschodniej.

Następnie bezdomni wracają do swojego kraju, zostają przysposobieni do pracy i jadą do miasta, w którym żyli na ulicy. Na niej podchodzą do bezdomnego, wyciągają rękę i mówią: byłem w tej samej sytuacji, co ty. W Barce nazywa się ich liderami, bo dają świadectwo innym. Liderzy po szkołach życia i zawodu  Centrach Integracji Społecznej, zakładają też spółdzielnie socjalne pod początkową opieką pracowników Barki. W centrach uczą się tego, jak rozwija się człowiek, kultura wokół niego, czym są uzależnienia, jak pomagać sobie, innym, a także zawodu. Model szkoły Barki przeszczepili na swój grunt Afrykańczycy. W 2014 roku w Kenii powstało Centrum Integracji Społecznej. Stowarzyszenia afrykańskie, także z Wielkiej Brytanii, wspólnie z Barką założyły w Brukseli Międzynarodową Sieć Innowacyjnej Przedsiębiorczości Społecznej (INISE). Pierwszym jej zadaniem będzie utworzenie przedsiębiorstw społecznych we wschodniej Afryce.

Do pokoju z widokiem na pomieszczenie Centrum Ekonomii Solidarnej przy ul. Św. Wincentego, wchodzi Barbara Sadowska, siada, opowiada o spółdzielni socjalnej w Białej Podlaskiej, dzwoni do Białej, opowiada, wychodzi. Tomasz Sadowski: 

– Przypadło nam być dorosłymi na przełomie lat 90. i wziąć odpowiedzialność za cud wolności. Mamy dużą szansę zrealizować ją w pełni z innymi krajami, samorządami. Życzyłbym sobie na 25-lecie Barki, aby Polacy okresu przełomu mieli wpływ na rozwój zrównoważony w świecie.        


Za udostępnienie zdjęć do artykułu dziękujemy Fundacji Barka.
Centrum Ekonomii Solidarnej w Poznaniu, fot. mat. prasowe Fundacji Barka
Tomasz Sadowski, fot. mat. prasowe Fundacji Barka




Minimalizm. Nowa moda czy potrzeba społeczna?

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
O minimalizmie robi się coraz głośniej, pojawia się także sporo polskich publikacji i blogów minimalistów. Niejednokrotnie pojawia się także opinia, że to tylko chwilowa moda. Na zweryfikowanie tego twierdzenia jest jeszcze za wcześnie, niemniej jest to dość wymagający trend i raczej trudno za nim podążać zupełnie bezrefleksyjnie. Nie da się tak...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-207489

Givebox - czyli społeczna wymiana z szafą w tle

TO DZIAŁA
„Nie ma tu firm, sponsorów, akcji pijarowych. To miejsce postawione przez mieszkańców dla mieszkańców. Opiera się na wzajemnym zaufaniu. Zakłada, że ludzie są życzliwi i dbają o dobro wspólne.“ – tak zachęcano do skorzystania z „Jeżyckiej Szafy“, czyli pierwszego polskiego GiveBox‘a, który stanął na jednej z poznańskich ulic. Dowiedzcie się więc...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-210892

Jak organizować inicjatywy społeczne dedykowane młodym ludziom?

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
Wyzwania nie omijają nikogo, w żadnym wieku. Wiedzą to zarówno młode osoby, które zmagają się z chorobami, jak i nastoletni rodzice, czy też uczniowie szkół z terenów wykluczonych cyfrowo. W wielu z nas budzi to na tyle dużo emocji, że chcemy pomóc młodym osobom w ich codziennej walce o lepsze dzisiaj i jutro. Ważne jednak jest to, żeby podejść ...
WIĘCEJ
Latest_square_7885047912_fadd841953_k
Latest_square_adventure-1807524_1920

Dawać wędkę, a nie rybę. Niestandardowe pomysły na pomaganie

TO DZIAŁA
 Pomaganie jest bardzo trudne, a skuteczne niesienie pomocy jest wręcz prawdziwą sztuką. Co to jest skuteczna pomoc? To działanie, które trwale zmienia sytuację. Najczęściej do tej zmiany nie wystarczy zaangażowanie pomagającego, ale konieczne, a nawet przesądzające o powodzeniu akcji, jest z...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-40120

Uczenie się jest sztuką. Jak się uczą społecznicy?

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
Społecznicy często wcielają się w role uczących, gdy prowadzą prelekcje czy warsztaty lub w rolę osób nauczanych. Psychologowie od dawna zgłębiają procesy uczenia, starając się rozpoznawać mechanizmy skutecznego zdobywania wiedzy i umiejętności. Dzięki wiedzy na temat stylów uczenia możemy przewi...
WIĘCEJ
Latest_square_untitled

Każdy może pomagać - jak zorganizować zbiórkę odzieży dla potrzebujących?

TO DZIAŁA
Kiedy zbliżają się specjalne okazje, gdy za oknem kolejna zmiana pór roku, gdy dzieci znów urosną o kolejny rozmiar, rodziny stają przed koniecznością wymiany czy poszerzenia garderoby. Nie dla wszystkich wysiłek z tym związany będzie związany tylko z pójściem do sklepu czy zamówieniem ze sklepu ...
WIĘCEJ