Konkurs_label Logotyp
Sklep

Drugie życie rzeczy

Rok temu nie było tu podłogi. Pani Maria zwana tutaj panią Mają siada w kurtce przy stoliku. Po kątach sali warsztatowej stoją odłożone stare piękne krzesła, za jej plecami okno i kolorowe, gołe ściany. Otwiera bombonierę, którą dostała od stałego klienta i kładzie na stoliku. Odbiera telefon: - Sklep, słucham? Nie, nie mamy łóżka sosnowego w tej chwili. Ale proszę się dowiadywać.

Pani Maja musi znać odpowiedź na każde pytanie. Do Sklepowiska na warszawskiej Pradze zaczęła przyjeżdżać cztery miesiące temu, z początku jako wolontariusz, potem jako pracownik. Jest wysoka, energiczna, uśmiechnięta.

- Musiałam pozbyć się połowy moich książek, więc oddałam je do Sklepowiska. Wolontariat tutaj zaczynałam od ich układania. Nie dokładam nowych książek na półki, dopóki nie będzie na nie miejsca. W działalności sklepu musi być przejrzystość. Kiedy podchodzi klient i pyta o towar, muszę umieć mu odpowiedzieć: proszę zajrzeć na tę półkę, pogrzebać w tamtym koszu.

Przypominają mi się tekturki z kolejnymi literami alfabetu wystające z półek z książkami, które minęłam chodząc po Sklepowisku. Rzędy ubrań na wieszakach, kostki firan, kolejna sala z meblami, dziecięca i najmniejsza – z dwoma wannami. Na każdej z rzeczy mieni się cena. Po sali z ladą, która ma ponad 60 m kw. i dwa okna kręci się starszy pan w garniturze, kobieta, która szuka jasnej torebki sprzed tygodnia, a szczupły sprzedawca staroci próbuje głośno targować się o puszkę. I znowu przypomina mi się, jak pani Maja stoi z wielką kartką wyciągniętą zza lady: Za pieniądze ze sprzedaży rzeczy pomagamy osobom znajdującym się w sytuacjach kryzysowych, zagrożonych wykluczeniem społecznym. Dlatego nie targujemy się przy zakupie.


- Uczyłam się, jak wycenia się rzeczy. To też sztuka. Cena musi być rozsądna, gdyż sklep charytatywny jest dla każdego klienta. Kurtkę potrzebującemu z biednej dzielnicy, jaką jest Praga, sprzedam za symboliczną cenę. Zapłacił złotówkę, to kupił. Dzięki temu nie czuje się upokorzony tym, że musiał o coś prosić.

Dlatego cena naklejona na starej puszce jest dla ruchliwego sprzedawcy staroci, dla kolekcjonerów, studentów, dla pani, która właśnie szuka fotela i dla klientki, która chodzi po Sklepie z żyrandolem pod pachą. Ta kobieta pochyla się nad radiem, pani Iwona, mówi, że niestety nie działa. Bierze do rąk niemiecki toster pokazując go sprzedawcy staroci.

- Dużo życzliwych ludzi przychodzi i z każdym trzeba porozmawiać. Obrastamy też w piórka, w sensie towarowym. Najważniejsza jest jednak świadomość, że robimy coś dla kogoś. Dlatego nie dam się ubłagać na targowanie – ucina pani Maja – Wszystkie pieniądze ze sprzedaży idą przecież na cele charytatywne.




Pani Iwona


Popycham jedne z wysokich drzwi w sali z ladą i czytam: Prosimy zamykać drzwi za sobą, żeby zaoszczędzić ciepło. Pani Iwona, która założyła Sklepowisko Emmaus w Warszawie, siedzi w kurtce przy stoliku, uśmiecha się szeroko. Za nią okno i jasne, kolorowe ściany sali warsztatowej, w kącie stare piękne krzesło. Wchodzi pani Maja i pyta się, czy nie napiję się ciepłej herbaty.

- Marzy mi się rozbudowa działu mebli, ale brakuje nam osób, które codziennie pomagałyby w ich renowacji i wkładałaby w tę pracę serce. Wiedziały o tym, że nie chodzi o sprzedaż mebla po remoncie za 20 zł, ale o przywrócenie mu przydatności.


Czytam na ulotce Sklepowiska: Jest miejsce, gdzie można kupić rzeczy zwyczajne, niepowtarzalne, używane, ale nie zużyte. Po co kupować nowe, kiedy używane mogą się jeszcze przydać?


Pani Iwona patrzy na drewniane stare krzesło. – Pomaganie to tworzenie warunków, w których nie chcemy dawać ryby, ale wędkę. To stworzenie takiej sytuacji, w której osoba sama będzie mogła sobie radzić dzięki podjęciu pracy. Prawdziwa pomoc nie polega bowiem na dawaniu czegoś, ale pokazaniu nowych możliwości.

Te można dostrzec poprzez pracę. - Na próbki pracy do Sklepowiska przychodzą osoby z problemami psychicznymi wraz z trenerami ze Stowarzyszenia Pomost – mówi Pani Iwona - Od mojej koleżanki, która jest psychiatrą, dowiedziałam się, że długi pobyt w szpitalu nie pomaga takim osobom. Dla nich ważne jest życie w środowisku rodziny i sąsiadów, gdyż to tam uczą się funkcjonować i muszą zacząć sobie radzić. W Sklepowisku układają i segregują rzeczy, uczą się współdziałania. Pomagamy im znaleźć się w sytuacji pracy i poczuć się częścią zespołu, wyjść z bezradności, w której tkwią: czy sobie poradzę? czy to ma sens?

Człowiek nabiera poczucia własnej wartości, kiedy pracuje i może się doskonalić. Dlatego tak ważnym jest, aby potrzebujący pracowali i mieli wsparcie w innych ludziach. - Pomagamy też osobom w trudnej sytuacji finansowej – mówi pani Iwona - Za określone prace w sklepie i za pomoc przy zwózkach mogą oni stać się właścicielami konkretnej rzeczy ze Sklepu. Upokarzające bowiem jest dla nich rozdawnictwo. Niech ta rzecz kosztuje 10 zł, ale niech na nią zapracują.

Z wysokich ścian sali warsztatów wieje chłodem. – Tu na Kawęczyńskiej mamy 350 m kw., ale trzeciej zimy tu nie wytrzymamy. Pierwszą zimę paliłyśmy w jedynym piecu węglowym, który tu stoi. Zła instalacja, kłęby czarnego dymu nie dawały prowadzić Sklepu. Wobec tego, w tym roku, wydzieliliśmy przestrzeń, którą ogrzewamy. I szukamy nowego lokalu na Sklepowisko. Dostaliśmy nawet zgodę od miasta na wynajem lokalu na parterze, z witryną i z wejściem od ulicy. Organizacje pozarządowe nie mogą wynajmować przestrzeni, która spełnia te trzy kryteria. Chodzimy z listem, pytamy, na razie nic.




Minimalizm. Nowa moda czy potrzeba społeczna?

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
O minimalizmie robi się coraz głośniej, pojawia się także sporo polskich publikacji i blogów minimalistów. Niejednokrotnie pojawia się także opinia, że to tylko chwilowa moda. Na zweryfikowanie tego twierdzenia jest jeszcze za wcześnie, niemniej jest to dość wymagający trend i raczej trudno za nim podążać zupełnie bezrefleksyjnie. Nie da się tak...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-207489

Givebox - czyli społeczna wymiana z szafą w tle

TO DZIAŁA
„Nie ma tu firm, sponsorów, akcji pijarowych. To miejsce postawione przez mieszkańców dla mieszkańców. Opiera się na wzajemnym zaufaniu. Zakłada, że ludzie są życzliwi i dbają o dobro wspólne.“ – tak zachęcano do skorzystania z „Jeżyckiej Szafy“, czyli pierwszego polskiego GiveBox‘a, który stanął na jednej z poznańskich ulic. Dowiedzcie się więc...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-210892

Jak organizować inicjatywy społeczne dedykowane młodym ludziom?

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
Wyzwania nie omijają nikogo, w żadnym wieku. Wiedzą to zarówno młode osoby, które zmagają się z chorobami, jak i nastoletni rodzice, czy też uczniowie szkół z terenów wykluczonych cyfrowo. W wielu z nas budzi to na tyle dużo emocji, że chcemy pomóc młodym osobom w ich codziennej walce o lepsze dzisiaj i jutro. Ważne jednak jest to, żeby podejść ...
WIĘCEJ
Latest_square_7885047912_fadd841953_k
Latest_square_adventure-1807524_1920

Dawać wędkę, a nie rybę. Niestandardowe pomysły na pomaganie

TO DZIAŁA
 Pomaganie jest bardzo trudne, a skuteczne niesienie pomocy jest wręcz prawdziwą sztuką. Co to jest skuteczna pomoc? To działanie, które trwale zmienia sytuację. Najczęściej do tej zmiany nie wystarczy zaangażowanie pomagającego, ale konieczne, a nawet przesądzające o powodzeniu akcji, jest z...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-40120

Uczenie się jest sztuką. Jak się uczą społecznicy?

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
Społecznicy często wcielają się w role uczących, gdy prowadzą prelekcje czy warsztaty lub w rolę osób nauczanych. Psychologowie od dawna zgłębiają procesy uczenia, starając się rozpoznawać mechanizmy skutecznego zdobywania wiedzy i umiejętności. Dzięki wiedzy na temat stylów uczenia możemy przewi...
WIĘCEJ
Latest_square_untitled

Każdy może pomagać - jak zorganizować zbiórkę odzieży dla potrzebujących?

TO DZIAŁA
Kiedy zbliżają się specjalne okazje, gdy za oknem kolejna zmiana pór roku, gdy dzieci znów urosną o kolejny rozmiar, rodziny stają przed koniecznością wymiany czy poszerzenia garderoby. Nie dla wszystkich wysiłek z tym związany będzie związany tylko z pójściem do sklepu czy zamówieniem ze sklepu ...
WIĘCEJ